Szlak ten od wieków stanowił jedyne dojście do klasztoru, dla licznej rzeszy pątników jak i kupców zbaczających z traktu sandomierskiego widzącego z nad Morza Czarnego i Rusi Czerwonej ku miastom nadbałtyckiemu. Droga z Nowej Słupi na Łysą Górę w dawnych czasach przypominała wąską dróżkę. Idąc od Nowej Słupi, dochodząc do małej polanki w połowie Drogi Królewskiej na lewo była droga zbudowana przez benedyktynów dla celów gospodarczych zwana „benedyktyńską”, „przeorską”, obecnie „zieloną”. Za rządów austriackich, w górnej jej części pod samym szczytem drogę wybrukowano, by można było wjechać z towarem ciągniętymi przez woły, lub wjechać bryczką konną. Drogę wówczas zwano „cesarsko- królewską”. Nieco wyżej od wspomnianej polanki w prawo jeszcze jedna droga zwana „droga żydowską” która wchodziła na polankę „bielnik” w okresie II wojny świtowej. Codziennie żydowskie oddziały robocze z Nowej Słupi wycinali drzewa pod nową drogę na szczyt góry. Pod nadzorem Schutzpolizei kopalni z w kwarcytowej skale, by ułożyć drogę umożliwiając wjazd ciężkim samochodów na Święty Krzyż. Droga ta został a połączona z drogą do Kielc od strony Świentego Krzyża. Warto wspomnieć, że na szczyt Łysek Góry prowadziły też małe dróżki z Wólki Milanowskiej, pokryta gęstym lasem i głębokimi rowami. Benedyktyni przy tej dróżce na południowym stoku uprawiali zioła dla potrzeb apteki Łysogórskiej. Była jeszcze dróżka od strony północnej z Huciska bardzo stroma o czym mogli się przekonać Ojcowie Oblaci, którzy wiele razy musieli pokonywać ten odcinek drogi wracając z podróży kolejka wąskotorową z Zagnańska. W okresie zimy niezmiernie trudna.
Zobacz również:
Materiały źródłowe: Urząd Gminy w Nowej Słupi - www.nowaslupia.pl
| Czy ten artykuł okazał się przydatny? | | |
| Atrakcje w Nowej Słupie: | » » » » » » » » » »
|
Zobacz również: | » | | » |
|
|
|