Wprowadzenie tam Inowłodza miało niezwykle uroczysty charakter. Rozpoczęła ją „Bogurodzica”, brzmiąca szczególnie na tle pamiętających narodziny pieśni murów. Na kościelnym wzgórzu wznoszącym się nad doliną Pilicy wzniesiono polowy ołtarz. Celebrujący mszę ksiądz biskup Józef Zawitkowski z diecezji łowickiej mówił o tchnącym z tego miejsca tysiącu lat wiary i łączności z chrześcijańską, europejską kulturą. O szansie powrotu na nie tylko polski, ale i europejski szlak romański. Trzeba tę szansę wykorzystać. Przypomniana została licząca ponad 900 lat historia inowłodzkiego kościółka. Budowla, sakralna, ale także obronna, wzniesiona została jako wotum dziękczynne przez Władysława Hermana i jego małżonkę Judytę za narodziny długo oczekiwanego syna Bolesława Krzywoustego. W bezpośrednim sąsiedztwie funkcjonował czas jakiś klasztor sióstr benedyktynek. W XVI wieku, gdy prężnie rozwijające się miasto wzbogaciło się o nową świątynię, „Idziego”, wznoszącego się poza murami miejskimi, zdegradowano do rangi kościoła filialnego, służącego mieszkańcom okolicznych wsi. Przez wieki budowla podupadała. W 1790 roku odrestaurowana przez ówczesnego proboszcza inowłodzkiego Franciszka Muchowskiego i starostwo inowłodzkie, już trzy lata później zamieniona została przez Prusaków na magazyn zbożowy. Przez ponad sto dalszych lat kościół stał opuszczony, ale solidna romańska budowla opierała się czasowi. Odrestaurowana znów w 1911 roku kilka lat później ucierpiała mocno podczas ostrzału artyleryjskiego, gdy na Pilicy stał jeden z najkrwawszych frontów I wojny światowej. Zaopiekowali się nią skutecznie prezydenci II Rzeczypospolitej Wojciechowski i Mościcki.
W latach 1924 – 26 dokonano najniezbędniejszych napraw a w latach 1935 – 38, pod okiem architekta Wihelma Heneberga dokonano pieczołowitej rekonstrukcji poprzedzonej wnikliwymi badaniami archeologicznymi. Kościół poświęcono ponownie w 1938 roku. Po mszy, u stóp świątyni odbył się koncert pieśni polskich w wykonaniu artystów Opery Narodowej Teatru Wielkiego w Warszawie. Ostatnim punktem programu z okazji włączenia zabytku do turystycznego, romańskiego łańcucha, były pokazy turniejowych walk rycerskich w wykonaniu Bractwa Rycerskiego przy Zamku Królewskim w Łęczycy. I warto było doczekać, bo rycerze stawali na udeptanej ziemi tak dzielnie, że z kling mieczy leciały snopy iskier a łoskot był taki jak chyba podczas prawdziwej bitwy. Znów średniowieczne mury stanowiły doskonałą scenerię takiego widowiska i aż prosi się o ich kontynuowanie podczas turystycznego sezonu. Tym bardziej, że „rycerze” mieli też specjalny program dla najmłodszych widzów, którzy mieli okazję spróbować sił w szermierce na miecze.
Tylko w Środkowej Polsce jest 40 miejscowości, które mogłyby się znaleźć na szlaku. W całej Polsce 160 budowli ma romańskie korzenie. Połączeniem polskiego szlaku z podobnym, europejskim, zainteresowani są żywo Niemcy i Francuzi. Nie zabraknie na nim zapewne i polskich turystów.
Zobacz również:
| Czy ten artykuł okazał się przydatny? | | |
| Atrakcje w : | » » »
|
Zobacz również: | » |
| |
|
|